fbpx

Triki na pracę zdalną – technika pomodoro

technika pomodoro

Triki na pracę zdalną – technika pomodoro

Przez ostatnie tygodnie swoją pracę związaną z blogiem staram się usystematyzować i testuje różne triki. Jedną z nich jest technika pomodoro, o której pewnie nie raz słyszeliście. Jeśli jednak nie, to jeszcze lepiej, ponieważ z tego postu będziesz mógł się czegoś fajnego dowiedzieć.

Jak wiemy praca w domu czy praca zdalna to nie jest prosta sprawa. Niektórzy wręcz nie są w stanie tak pracować, potrzebują biura czy kawiarni by przejść w tryb skupienia. Ja nigdy nie miałam problemu z pracą w domu, często wolałam nawet tak pracować niż z biura, gdzie w kółko ktoś czegoś ode mnie chciał i przerywał mi w najgorszym momencie lub regularnie co 15 minut. Bywały jednak dni, kiedy nie potrafiłam się skupić w domu i swoje x godzin pracy realizowałam w x + 2 godziny.

Teraz kiedy chwilowo nie pracuje, a moim zajęciem jest blog, na który i tak mój mały rosnący syn coraz mniej mi pozwala, wszystko zależy od mojej samoorganizacji. Dlatego zabrałam się za to bardzo poważne, zasięgając wiedzy u najlepszych, czyli u Oli Budzyńskiej. Przesłuchałam jej webinar „Praca w domu – jak robić to dobrze i skutecznie” oraz „Zrób to dziś, czyli jak nie odkładać na jutro” i zabrałam się do roboty.

Wdrożyłam u siebie na starcie dwie rzeczy. Pierwsza z nich to właśnie technika pomodoro pomagająca mi się skupić, jednocześnie nie odcinając mnie od świata zewnętrznego np. powiadomień, których nie mogę całkiem wyłączyć z różnych przyczyn. Jednak mam do nich dostęp jedynie podczas przerw. Druga to praca z codzienną listą to-do wraz z priorytetami, o której opowiem w innym poście z serii o pracy zdalnej.

Technika pomodoro

Jeśli słyszałeś i znasz już tę technikę to spokojnie możesz przejść do kolejnej części tego artykułu. Jednak, jeśli nie masz pojęcia o czym mówię to już spieszę z odpowiedzią. Technika pomodoro to sposób na rozpraszacze i przeskakiwanie z tematu na temat. Zasada jest bardzo prosta: gdy jest czas na pracę to pracujesz w maksymalnym skupieniu na zadaniu, jak masz przerwę to rób co chcesz. Dzielimy swoją pracę na bloki czasowe. Jak długie to zależy od Ciebie i sam musisz dojść do tego, ile czasu na pracę, a ile na przerwę potrzebujesz.

Domyślnym startowym planem jest 25/5, czyli 25 minut pracy na 5 minut przerwy. Taki jeden cykl nazywa się właśnie pomodoro. Po 4 cyklach jest dłuższa przerwa do 30 minut. Jednak ważne jest to, że te przedziały możesz sobie skonfigurować pod siebie. Dla mnie przerwa 5 minutowa nie jest nic warta, ponieważ nie zdążę sobie nawet zrobić herbaty. Z drugiej strony 25 minut pracy to za krótko, żeby napisać kod do artykułu i go przetestować. Dlatego sprawdziłam wiele różnych ustawień stopniowo zwiększając bloki czasowe.

Maksymalnie doszłam do 45/15 jednak to już było zdecydowanie za dużo. Zauważyłam, że pierwszych 2/3 cyklach jest ok, ale w każdym następnych często zdarza mi się już odrywać od pracy. Aktualnie najlepiej u mnie działający cykl to 30/10. W pół godziny jestem w stanie zamknąć pewien etap, jednocześnie 10 minutowa przerwa pozwala mi na coś więcej niż toaletę. Dłuższą przerwę zostawiłam bez zmian, czyli po 4 cyklach.

Co, gdy złapiemy flow, a zegar tyka?

Bardzo często spotykam się z pytaniem co, gdy złapię flow, a skończył mi się czas na pracę. Czy powinno się przerwać mimo to, czy pracować bez przerwy? Na to pytanie odpowiadała Ola i u mnie również się to doskonale sprawdziło, czyli skończ myśl, a potem idź na przerwę. Na pewno nie polecam olewać przerwy, ponieważ po następnym cyklu lub dwóch będziesz miał już dość i wrócisz do starego systemu odrywania się. Jednak, jeśli blok pracy się skończył, a Ty jesteś w połowie pisania czy innego zadania to skończ, ale nie całe zadanie a myśl, którą aktualnie realizujesz. Zwykle powinno Ci to zająć do dwóch/trzech dodatkowych minut.

Są też dni, kiedy spotka Cię odwrotna sytuacja. Zegar tyka, a Ty patrzysz w monitor i nic. Zero postępu, nie możesz się skupić, myśli Ci uciekają, a praca leży. Co w takiej sytuacji? Próbuj albo zmień zadanie! Nie raz zdarzyło mi się siąść do pisana artykułu na bloga, ale nie byłam w stanie nic z siebie wykrzesać. W takiej sytuacji jeden cykl próbowałam z wszystkich sił zebrać się w sobie i ruszyć do przodu. Gdy się nie udało po jednym cyklu, to znajdowałam sobie kompletnie inne zadanie na następny cykl, które było dla mnie lżejsze i przyjemniejsze np. przygotowanie tekstów lub grafik do postów na media społecznościowe, aby ponownie w trzecim wrócić do pierwszego zadania. Jak dalej nie szło to zmieniałam plan z pisania na inne zadania, żeby zrobić cokolwiek i nie stracić dnia. Jednak zwykle przy drugim podejściu udawało mi się już przełamać i ruszyć do przodu z cięższym zadaniem.

Aplikacje

Nie byłabym sobą gdybym przy okazji nie szukała jakiś gadżetów w tym temacie. Tym razem zrobiłam rozeznanie i testy różnych aplikacji pomagających i pilnujących nam czasu i cykli. Oto lista:

  • Pomodoro timer
  • Be focused
  • Focus keeper
  • Pomodoro.cc
  • Pomo done app
  • Yapa
  • Mechaniczny pomidor

Oczywiście można zacząć od najprostszych rozwiązań, czyli minutnika i kartki papieru, ale to nie dla mnie, ja kocham wszelkiego rodzaju aplikacje i gadżety. W pierwszej kolejności, żeby zaspokoić wewnętrzne dziecko i nie mówię tu o moim synu, pobrałam różne aplikacje. Co kilka dni zmieniałam narzędzie, zaznaczę, że pracuję na Macbooku więc moją bazą był głównie App Store. Ostatecznie dla mnie wygrywa Be focused. Dlaczego? Z prostych przyczyn: konfiguracja jest banalnie prosta, aplikacja minimalistyczna, nie rozprasza dodatkowo milionem opcji, a dźwięk informujący o zakończeniu bloku nie jest irytujący.

Wnioski

U mnie w nowej rzeczywistości pracy zdalnej, a tak naprawdę pracy w domu dla siebie nad blogiem, gdzie nie mam szefa, który liczy mi godziny pracy, a efekty zależą jedynie ode mnie, z mobilizacją bardzo często jest krucho. Technika pomodoro jest dla mnie rewelacyjnym rozwiązaniem, żeby bez wymówek zabrać się do pracy i skupić choć na te 30 minut, gdy bardzo mi się nie chce. Zwykle po pierwszym cyklu stwierdzam, że już weszłam w rytm i jadę dalej z koksem.  Najcięższy pierwszy krok.

A Ty używasz techniki pomodoro? Sprawdza się u Ciebie? Jaka konfiguracja się najlepiej u Ciebie sprawdza?

Zgarnij darmowy ebook i cotygodniową dawkę wiedzy

.
Tags:
Magdalena Limanówka-Kuciel
magdalena@panizkomputerem.pl

Jestem programistką, która lubi mieć ręce pełne roboty. Do życia potrzebuje komputera z internetem i kubka gorącej kawy. Więcej na stronie o mnie.