fbpx

Lean Project Management

lean project management

Lean Project Management

Poziom zaawansowania:
1/5

Lean management jest często mylony i stawiany obok Scruma, czy innych zwinnych metodyk. Jednak wcale tak nie jest. Zwinne metodyki mogą wspierać Lean management, ale sam Lean tyczy się zarządzania przedsiębiorstwem, nie projektem.

Przygotowując ten artykuł szukałam informacji, czy ktoś próbował przełożyć zasady Lean na zarządzanie projektem i z jakim skutkiem. Oczywiście znalazłam coś takiego, nazywa się to Lean Project Management, stąd od razu zmieniłam tytuł tego tekstu i zabrałam się za studiowanie zasad tego podejścia. Co ciekawe, kanban jest ściśle związany z tą metodą.

 

Czym jest Lean Project Management?

Lean jak nazwa wskazuje skupia się na „szczupłym” zarządzaniu. Co to oznacza? Jedną z głównych zasad jest eliminowanie marnotrawstwa w dostarczaniu jak największej wartości.

 

5 zasad eliminowania marnotrawstwa

 

  1. Określ wartość w oczach klienta.
  2. Zidentyfikuj strumień wartości dla każdego produktu.
  3. Usprawnij przepływ wartości, eliminując źródła strat.
  4. Pozwól klientowi ciągnąć strumień wartości (ang. pull the flow).
  5. Ciągle ulepszaj i dąż do doskonałości.

Żeby dostarczyć jak największą wartość musimy wiedzieć czym jest ta wartość dla klienta. Na starcie projektu określamy cele i rezultaty jakie chcemy osiągnąć. Mogą nie być one jeszcze bardzo szczegółowe. Jednak muszą zostać wypracowane, ponieważ realnie za nie klient płaci, nie za system sam w sobie. Jest to idea bardzo bliska zwinnym metodykom, gdzie również współpraca z klientem jest jednym z najważniejszych elementów.

Strumień wartości może być czymś kompletnie niezrozumiałym dla osób na co dzień pracujących w zwinnych metodykach typu agile. Tak naprawdę to nic innego jak proces wytwarzania np. funkcjonalności od zgłoszenia/zdefiniowania jej przez klienta, opracowania wymogów, realizacji, testów i wdrożenia. Oczywiście liczba elementów będzie różna w zależności od sytuacji, ale ważne jest, aby każdy z członków zespołu wiedział jak ten proces wygląda i kto się pojawia na którym etapie i za co jest odpowiedzialny.

Jak dobrze wiemy zwykle podczas dostarczania czy to projektu czy funkcjonalności mamy obsuwy czasowe. Według Lean Project Management te opóźniani są wynikiem strat, które wystąpiły w trakcie procesu. Źródeł strat może być wiele, a naszym zadaniem jest ciągłe pilnowanie, aby było ich jak najmniej, a najlepiej nie występowały w ogóle. Jakie mogą być źródła strat?

 

lean project management

problemy komunikacyjne – przepływ informacji jest chaotyczny, nie jest zachowany kierunek przepływu, bo np. klient pisze bezpośrednio do programisty zamiast do PM’a.

brak kontroli zakresu – podczas pracy klient pompuje zakres małymi zmianami, a PM nie blokuje tego w zarodku, tylko przychodzą dodatkowe wyceny lub co gorsza realizacja, a na koniec klient i tak ostatecznie nie dostrzega tych zmian w stosunku do przesunięcia terminu.

brak sprecyzowanych wymagań – dokumentacja lub opis wartości jaką mamy dostarczyć jako zespół na końcu procesu została zbyt ogólnie opisana, przez co w trakcie pracy wyszło wiele nieścisłości czego wynikiem było złe oszacowanie czasu na starcie.

nadmierna kontrola – niezależnie przez kogo na każdym etapie nadmierna kontrola spala czas, zarówno tego, który kontroluje, jak i tego, który musi się tłumaczyć. Generalnie kontrola jest ważna, ale nie ma co przesadzać.

brak płynności w dostarczaniu informacji lub elementów potrzebnych do dalszej pracy – wynikiem tego są przestoje, zespół szuka sobie innej pracy bądź czeka, realizując mniej ważne rzeczy kosztem tych bardziej kluczowych

nadprodukcja – podczas pracy zespół skupia się tak bardzo na szczegółach, że gubi ogólny cel, a czas poświęcony na mniej ważne elementy nie jest wartościowo przepalany, ponieważ nie dowozi wartości dla klienta, a często jest jedynie wodotryskiem.

W projektach mamy problemy z puchnącym zakresem i stałym deadlinem. Niestety nie jesteśmy cudotwórcami i nie da się tego pogodzić. Jednak równie złym podejściem jest blokowanie klienta w jego pomysłach. Każdy nowy pomysł klienta to kolejne zlecenie, a co za tym idzie, większe przychody dla firmy. Jednak nie oznacza to, że każdy pomysł realizujemy od razu. Spisujmy pomysły, dzielmy na etapy, układajmy priorytety.

Perfekcjonizm nie jest dobrym doradcą. Dlatego na każdym etapie powinniśmy jako zespół i każdy członek indywidualnie, zastanawiać się nad sensownością zadań. Patrzeć na nie w kontekście wartości dla klienta. Wiedzieć, dlaczego wykonujemy każde z nich.

 

Lean Project Management vs Agile

Lean Project Management, jest bliski w swojej filozofii do podejść zwinnych, ponieważ jego najważniejszą zasadą jest naj najszybciej dostarczyć wartość klientowi. LPN i Agile na pierwszy rzut oka są bardzo podobne. Obie definiują pewne cykle wytwarzania, skupiają się na wartości dla klienta, ciągle monitorują proces wytwarzania, zwracają uwagę na to, aby ciągle ulepszać proces.

Posiadają jednak sporo różnic. Największa jaką możemy zaobserwować to samo podejście do procesu wytwarzania. LPM patrzy na proces w wymiarze stricte produkcyjny, czyli mamy jakiś produkt, który jest mocno określony na starcie, każda zmiana w trakcie jest niepożądana, a najlepszym podejściem jest wykonanie prototypu. Potem, kiedy już umiemy wyprodukować to co chcemy, optymalizujemy proces, aby był jak najbardziej wydajny usuwając wszelkie marnotrawstwa.

Z drugiej strony Agile lubi zmiany, duża jego część skupia się właśnie na zarządzaniu zmianą. Sprawdza się w bardziej kreatywnych projektach jak programowanie. Prawdopodobnie dlatego w IT jest dużo bardziej powszechny.

Lean jest stosowany w IT ale na innym szczeblu. Często jego zasady próbujemy wdrożyć na poziomie zarządzania przedsiębiorstwem, a nie samym projektem. Wtedy możemy spojrzeć na firmę jako na produkcję oprogramowania, której produktem jest konkretny produkt lub jego wariacje.

A Ty co sądzisz? Miałeś styczność z Leanem? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu.

Zgarnij darmowy ebook i cotygodniową dawkę wiedzy

.
Tags:
Magdalena Limanówka-Kuciel
magdalena@panizkomputerem.pl

Jestem programistką, która lubi mieć ręce pełne roboty. Do życia potrzebuje komputera z internetem i kubka gorącej kawy. Więcej na stronie o mnie.