fbpx

Kobieta zmienną jest – zmiany w głowie i na blogu

zmiany

Kobieta zmienną jest – zmiany w głowie i na blogu

Nie bez powodu ten post ukazuje się w dzień kobiet. Może zbieżność decyzji o której Wam dzisiaj opowiem akurat z początkiem marca była nieplanowana, ale sama publikacja czekała na ten specjalny dzień. Przede wszystkim chciałabym zacząć od życzeń dla wszystkich kobiet, nie tylko tych w IT. Nie zapominajcie, że macie w sobie siłę. Niech nigdy nie braknie Wam determinacji w dążeniu do swojego celu i spełniania marzeń. Żyjcie na własnych zasadach i wierzcie w siebie. Nie dajcie się wewnętrznemu oszustowi. Kobieta zmienną jest co moim zdaniem oznacza ogromną odwagę. U mnie przyszedł właśnie czas na zmiany, o których w kolejnych akapitach.

Zmiany w głowie

To część z Was, która śledzi programistkę po godzinach wie, że u mnie trwa życiowa rewolucja, która za chwile osiągnie swoje apogeum. Małemu programiście zdecydowanie nie spieszy się na ten świat i daje matce jeszcze kilka kolejnych dni na poukładanie sobie w głowie wizji, celów i planów.

Przez ostatnie kilka miesięcy w końcu znalazłam czas na czytanie książek, słuchanie webinarów i podcastów. Co najważniejsze, chwile na przemyślenie sobie co ja tak naprawdę lubię robić, co mi pasjonuje a co nie, na czym się znam i co najważniejsze – co sprawia mi radość.

Zawsze mówiłam, że chce żyć na własnych zasadach, ale było to czcze gadanie, ponieważ kompletnie nie wiedziałam jakie są te moje zasady. Notorycznie stawiałam potrzeby i prośby innych ponad swoje własne cele i marzenia. Najgorsze było to, że robiłam to całkowicie w zgodzie ze swoim charakterem i sposobem na życie. Świadomie oddawałam innym decyzyjność jak ma żyć i co robić.

Te ostatnie miesiące są dla mojej głowy jak kubeł zimnej wody. Byłam tak rozpędzona w stylu życia krążącym wokół pracy zawodowej na etacie mimo, że marzyłam o swoim biznesie, że wyhamowanie zajęło mi prawie 5 miesięcy. Rozumiesz?! Potrzebowałam zatrzymać się aż na 5 miesięcy, aby powiedzieć STOP i trzeźwo spojrzeć na prace, marzenia, cele i plany.

Kiedy już mi się udało zatrzymać i spojrzeć na moje ambicje, pracę zawodową, plany i strategie (a raczej ciche nadzieje na prace z małym dzieckiem) jakie sobie wymyśliłam na czas po porodzie to zrobiłam jeden wielki FACEPALM.

Dotarło do mnie, że ja tego nie chce. Wizja, którą mam to nie moja wizja. Plany i cele, które sobie postawiłam nie są moje. Wcale nie chce osiągnąć tych rzeczy. Te działania mnie nie cieszą, nie sprawiają mi radości.  Nie chce, aby moje życie tak wyglądało za rok, o ile w nich wytrwam, ponieważ będę robić to na siłę i w końcu się wypale. Mam na myśli głównie tematy związane z życiem zawodowym i blogiem.

Długo brnęłam w tym kierunku, dlatego, że tak mi się kiedyś wydawało, że będzie ok. Potem wpadła rytuna i przede wszystkim strach przed tym co ludzie powiedzą, że znajomi mnie wyśmieją. Sama dałam się opanować syndromowi oszusta. Wmówiłam sobie, że to co naprawdę lubię robić i poświęcam temu wiele godzin swojego życia, co mnie cieszy, to przecież nie mój wyuczony zawód, że jestem tylko po kursach i książkach, że robię to i grzebię godzinami tak tylko dla siebie, przecież nikt mnie nie słucha w tych tematach.

Aż od nowego roku wszystko zaczęło się w mojej głowie kotłować. Złożyło się na to wiele czynników. Zaczęłam pomagać innej osobie w tej sferze i okazało się, że moje działania, które u niej wdrażam bardzo dobrze działają. Krok po kroku wspieram ją technicznie w działce kompletnie odmiennej od czystego programowania i to się sprawdza.

Potem dołączyłam do masterminda, gdzie poznałam przecudowne dziewczyny, szczere, pełne zapału i energii rozwijające swoje biznesy online. W tym momencie moje nieśmiałe pomysły w głowie wypowiedziałam na głos i stało się coś niesamowitego. Okazało się, że im również mogę w tym pomóc i to działa.

Pierwszy raz wtedy przeszło mi przez myśl, że może rzeczywiście się na tym znam.

Kolejne tygodnie spędziłam bardzo intensywnie analizując nowy pomysł na siebie. Jednak, gdy dzisiaj na to patrzę to była już równia pochyła do podjęcia decyzji. Z dnia na dzień działy się rzeczy, które upewniały mnie w tym, że kierunek, który mnie cieszy jest lepszy od kierunku, w którym idę. Przynosi mi radość i jednocześnie mogę komuś pomóc.

Aż dopadł mnie strach przed podjęciem decyzji. Jest duża konkurencja, oni są lepsi ode mnie. Co powiedzą osoby, które już mnie obserwują i czytają tego bloga, tyle czasu spędziłam nad treściami, ebookami, grupami czy wideo, szkoda tego wszystkiego.

Jednak dzięki tym 5 miesiącom, które dały mi więcej niż się spodziewałam, zrozumiałam, że skoro chce żyć na własnych zasadach i w końcu wiem jakie mam te zasady, to czemu teraz boje się zacząć tak żyć. Nareszcie wiem co mnie cieszy, na czym się znam i mam potwierdzenie, że pomagam innym w tym temacie, to nadal wstrzymuje mnie strach przed porażką i przed tym co ludzie powiedzą. Co gorsza, tego się nigdy nie pozbędę, mimo, że czuję, że przyszedł czas na zmiany.

Cała wiedza, którą udało mi się przyswoić z tych wszystkich przeczytanych ostatnio książek, odsłuchanych webinarów i podcastów, poznanych historii ludzi, którzy przechodzili przez to co ja złożyła się w całość: 

BÓJ SIĘ I DZIAŁAJ.

Zmiany na blogu

Jeśli udało Ci się dotrwać do tego momentu to bardzo się cieszę i obiecuje będą już same konkretne informacje. Jeśli jednak nie przeczytałeś poprzedniej części, a te zmiany, o których zaraz przeczytasz sprawią, że będziesz zły, zbulwersowany, zawiedziony lub coś podobnego, to proszę przeskroluj do poprzedniego podtytułu i przeczytaj skąd takie, a nie inne decyzje.

Blog zmienia tematykę, nie bardzo drastycznie, nie z dnia na dzień, ale na pewno z czasem treści o programowaniu i tutoriali z kodem będzie tutaj coraz mniej. Stare wpisy nie znikną, zawsze będziesz mógł do nich wrócić, ale ilość nowych treści, będzie z czasem znacząco maleć, aby przestać się pojawiać za kilka miesięcy. Tak, to oznacza, że kończę z blogiem o programowaniu.

Liczę się z tym, że dużo osób przestanie mnie śledzić w mediach społecznościowych i przestaną tutaj bywać, ponieważ właśnie ten temat ich przyciągnął. Jednak pisanie o programowaniu przestało mnie cieszyć, zwyczajnie się wypaliłam, wpadłam w rutynę. Robiłam to na siłę co znacząco odbiło się na jakości treści. Stałam okrakiem między treściami dla początkujących a średniozaawansowanych, nie potrafiąc określić siebie w tym wszystkim.

Chciałam jeszcze spróbować pisać dla osób całkiem początkujących, aby pomóc im na starcie, ale teksty o tym jak zacząć, czego się uczyć na początku, jak się przebranżowić itd. Spróbowałam, wygenerowały sporo ruchu i pewnie jeszcze wygenerują. Po ich publikacji pisało do mnie bardzo dużo osób. Mimo, że takich tekstów jest w internecie na pęczki i tak znalazła się cała rzesza ludzi, którym to pomogło i wygenerowało całe listy pytań. Jednak uwierz mi lub nie, te teksty kosztowały mnie chyba najwięcej energii.

Mimo, że tematy banalnie proste, ale tak oblatane i przemielone na wszystkich blogach związanych z programowaniem, że aż robi mi się niedobrze. No dobra, powiesz mi teraz – na co narzekasz, ruch jest, zaangażowanie jest, to nie o to chodziło? Moja odpowiedź brzmi tak i nie. Fajnie, gdy tekst się przyjmuje, włożyłam w niego tyle wartości ile potrafiłam, ale więcej nie dam rady. Nie wyprodukuje tutaj tego typu tekstów przez kolejne lata, bo prędzej to rzucę i dokładnie to robię – rzucam to.

Jak nie o programowaniu to o czym?

Jeśli chodzi o nową tematykę to już mogłeś powoli zauważyć idące zmiany. Dalej będę obracać się w tematach technologii, narzędzi i całego tego świata IT, ale będzie to techniczna strona biznesu online.

Chcę pomagać tym, którzy robią biznes online, słuchają, że mają mieć newsletter, stronę, blog, sklep internetowy, robić reklamy na facebooku, prowadzić social media regularnie itd. Jednak nie mają pojęcia JAK to zrobić. Ostatnio pojawił się pierwszy tekst o planowaniu postów z Creator Studio. To idealny przykład tego w jaką stronę zmierza Pani z Komputerem.

Chcę pokazywać, że technologia nie gryzie, a wspiera. Uczyć jak automatyzować biznes w sieci, że na wszystko jest sposób, pokazywać możliwości i pomagać zwiększać zyski z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi. Sposoby na social media, zarówno te darmowe, jak i płatne aspekty, WordPress, newslettery na wszelkich platformach, webinary, kursy online, e-commerce, elementy marketingu – to wszystko od strony technicznej mi nie straszne i znam się na tym. To właśnie mnie cieszy, o tym chce pisać.

Kiedy zmieniałam nazwę kompletnie nie było jeszcze w mojej głowie pomysłu na zmianę tematyki, jednak teraz widzę, że już wtedy szło to w tą stronę. Dlatego nie otwieram nowego bloga, a zmieniam ten, ponieważ Pani z Komputerem to nie tylko programistka, ale także kobieta biznesu – #girlboss. Nie będzie to blog tylko dla kobiet, ale dla wszystkich, którzy chcą lepiej robić swój biznes online.

Dziękuje wszystkim tym, którzy wspierali mnie w ostatnich latach w pisaniu o programowaniu. Za miłe słowa, maile i wiadomości prywatne. Jednak przyszedł czas na zmiany, tego potrzebuje. Wypali – super, nie wypali też będzie ok, ponieważ odpowiedziałam sobie na pytanie, czy jeśli odpuszczę ten pomysł to czy będę dalej pisać o programowaniu. Moja odpowiedź zaskoczyła mnie samą – nie, nie będę pisać o programowaniu, ponieważ nie mam na to pomysłu, stąd już od dłuższego czasu wprowadzałam elementy lifestylu, produktywności czy zarządzania. Bez pomysłu nie ma to sensu, jakości i przede wszystkim wartości.

Nie oczekuję, że zrozumiesz moją decyzję, ale mam taką nadzieję. Zmiany będą wprowadzane stopniowo. Na pewno przez najbliższe dwa miesiące pojawią się nowe teksty o programowaniu, ponieważ już są gotowe i czekają na swój czas. Jednak od maja blog zacznie działać w całkiem nowym kierunku. Jeszcze raz dziękuję Ci za Twój czas spędzony na czytanie tego teksu. Jeśli nowa tematyka Cię nie interesuje to powodzenia i nie mam Ci za złe, że prawdopodobnie to jedno z naszych ostatnich spotkań.

Jeśli jednak jesteś zainteresowany zmianami i nowymi treściami to ogromnie się cieszę i do zobaczenia niedługo!

Zgarnij darmowy ebook i cotygodniową dawkę wiedzy

.
Magdalena Limanówka-Kuciel
magdalena@panizkomputerem.pl

Jestem programistką, która lubi mieć ręce pełne roboty. Do życia potrzebuje komputera z internetem i kubka gorącej kawy. Więcej na stronie o mnie.