fbpx

Ile postów na start bloga musisz przygotować?

Ile postów na start bloga musisz przygotować?

Poziom zaawansowania:
1/5

Wiele razy spotkałam się z pytaniem: ile postów na blogu na start powinnam mieć przygotowanych? Kiedy zaczynasz swoją przygodę z blogowaniem, na każdym kroku nachodzą Cię wątpliwości i kolejne niewiadome. Problemy techniczne wydają się ogromne, jeśli jednak już je pokonasz przychodzi czas na treść. Często dopiero w tym momencie zaczynają się schody.

Techniczne aspekty tworzenia strony to idealna wymówka, żeby odwlekać w czasie swoje plany o blogowaniu. Uwierz mi jednak, że pokonasz je dzięki prostym instrukcjom z Internetu. Kiedy już Ci się to uda, przychodzi czas na szablon, który staje się pożeraczem czasu. Zdarza się, że na tym elemencie utykacie na wiele miesięcy.  Aż przychodzi czas, gdzie techniczne wymówki się kończą i trzeba zabrać się za pisanie. To jest najtrudniejsza część. 

Ile postów na start?

Tyle ile uważasz za słuszne i jesteś w stanie przygotować, aby nie wstrzymało Cię to na kolejne miesiące. Dlaczego nie mogę CI powiedzieć prosto: 2,3,4,100? Po pierwsze to zależy od tematyki i planu jak często chcesz publikować. Jeśli będziesz prowadzić blog lifestylowy, to jeśli chcesz odnieść sukces w tej tematyce musisz pisać często. Dlatego na start możesz mieć nawet jeden wpis, bo w przeciągu kilku tygodni zrobi się ich już kilkanaście. Kiedy myślisz o blogu eksperckim, częstotliwość wpisów może być nawet raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. Wtedy na start warto przygotować moim zdaniem 3-5 postów, żeby ten blog nie stał prawie pusty miesiącami. Rozumiesz o co mi chodzi?

Długość też ma znaczenie

Posty na blogu możemy podzielić na dwie główne grupy. Oczywiście jest ich więcej, a szczegółowo omawiam je w kursie. Pierwsza z nich to posty, które są odpowiedzią na jakieś konkretne wydarzenie, inny artykuł czy post w mediach społecznościowych. Tyczą się głównie aktualności, są opiniotwórcze. Ich długość może być różna, zwykle jednak jest krótka, dosłownie kilka akapitów. Druga grupa to posty, które są maksymalnie merytoryczne i edukacyjne. Ten typ postów zawiera zwykle dużo zdjęć, screenów czy grafik. Sam tekst jest długi, po to, aby wyczerpać temat. Nazywane są czasem Evergreenami.

Na blogu powinnaś mieć i takie, i takie posty. Dlaczego? Ponieważ Google kocha długie teksty. One będą ściągać do Ciebie regularny, często spory ruch. Z drugiej strony te krótsze opiniotwórcze posty będą świetnie żreć w mediach społecznościowych. Pamiętaj, że te dwa źródła ruchu będą przyciągać często skrajnie różnych odbiorców. W wyszukiwarkach odbiorcy szukają konkretnych odpowiedzi na pytania, które mogą być długie, nie przeszkadza im to. Jeśli osoby trafią do Ciebie na blog przez profil lub link w mediach społecznościowych, raczej wolą krótsze formy.

Nie wykorzystuj tego jako wymówki

Tak jak pisałam wcześniej większość z nas jest mistrzyniami prokrastynacji. Z jednej strony marzymy o tym, aby stworzyć profesjonalny blog, który będą czytać miliony, z drugiej nie jesteśmy w stanie wytrwać przez miesiąc w regularnym pisaniu.  Wiem o czym mówię, bo sama taka byłam. Latami chciałam stworzyć i prowadzić poczytnego bloga, aby potem na nim zarabiać, a najdłużej udawało mi się utrzymać regularność przez 3 miesiące w roku. Zwykle było to styczeń – marzec, ponieważ początek roku to oczywiście powrót do postanowień oraz wrzesień-listopad, ponieważ po wakacjach wracałam z nowa energią i motywacją do działania.

Dlatego ważne jest to, że ilość postów, którą chcesz przygotować na start nie była kolejną wymówką. Gdy w gąszczu obowiązków napiszesz trzy z pięciu postów, które zaplanujesz sobie przygotować i przez to nie wystartujesz z blogiem przez kolejne dwa miesiące. Jeśli widzisz, że utknęłaś to opublikuj te trzy i niech już roboty Googla wezmą je w obroty, a Ty pisz powoli kolejne teksty.

 Bądź profesjonalny od początku

Pamiętaj, żeby przykładać się do swoich postów od samego początku. Ważne żebyś pisała swoje teksty chociaż z minimalnym wyprzedzeniem. Złośliwość rzeczy martwych zawsze pokrzyżuje Ci plany, jeśli będziesz chciała napisać tekst dzień przed publikacją. Szczególnie jeśli jesteś mamą. Kiedy postanowisz, że będziesz publikować trzy razy w tygodniu, a nie będziesz mieć takiego wyboru wpadniesz z standardowy wir goniących terminów i wejdziesz na prostą ścieżkę, aby zrezygnować z bloga.

Najpierw Twoje teksty będą dopracowane, potem wraz z brakiem czasu będą coraz krótsze bądź coraz mniej merytoryczne aż w końcu a trzech postów w tygodniu zejdziesz do jednego na dwa tygodnie. Spadające statystyki będą Cię tylko deprymować i stwierdzisz, że nie ma to sensu. Wyciągniesz błędne wnioski, że to o czym pisałaś nikomu się nie przydaje. Jest oczywiście taka opcja, ale bardzo mało prawdopodobna. A prawda jest taka, że to organizacja zawiodła, nie blog, nie TY.

Nie twierdze, że blogowanie jest dla każdego, wręcz przeciwnie. Zawsze uświadamiam ludzi, że to nie jest, jak to widać na Instagramie, otwarty komputer przy kawce z pięknym widokiem. Pisanie bloga na poważnie to czasochłonna i codzienna praca, która wymaga umiejętności z wielu dziedzin.

Odpowiedź na tytułowe pytanie padła już w tekście, ale jeśli przeskrolowałaś do zakończenia i jej nie zauważyłaś to brzmi ona: to zależy. Od czego? Wróć na górę i przeczytaj po kolei a dowiesz się o wiele więcej niż tylko ile ich ma być. To co chciałabym jednak abyś wyciągnęła z tego tekstu to to, żebyś nie robiła z tego wymówki. Pamiętaj także, że blog trzeba regularnie zasilać treściami, to z iloma postami zaczniesz nie jest aż tak ważne, a na pewno nie ważniejsze od tego o czym piszesz. Na bloga musisz mieć czas, no chyba, że to ma być Twój pamiętnik, którego nie masz zamiaru monetyzować.

Zgarnij darmowy ebook i cotygodniową dawkę wiedzy

.
Magdalena Limanówka-Kuciel
magdalena@panizkomputerem.pl

Jestem programistką, która lubi mieć ręce pełne roboty. Do życia potrzebuje komputera z internetem i kubka gorącej kawy. Więcej na stronie o mnie.