fbpx

Connection 2020 time out

Connection 2020 time out

<2020>

Ten rok był niesamowicie ciężki. Odważę się napisać, że był najgorszy ze wszystkich w moim życiu i nie ma to nic wspólnego z pandemią. W tym roku musiałam dorosnąć w bardzo brutalny sposób. Nauczyć się wielu nowych rzeczy. Poznałam kilka bardzo wartościowych osób. Jestem mądrzejsza o całkiem nowe doświadczenia, niestety większość z nich nie jest z tych przyjemnych. Od dłuższego czasu marzyłam o tym, aby ten rok się już skończył i tak się nareszcie stało. Jest tylko jeden problem, to czego miałam dość zostało ze mną i już nigdy nie będzie normalnie.

Wiem, że takie teksty szczególnie w Internecie nie są popularne. Lubimy oglądać słodko pierdzące Instagramowe obrazki, słuchać jak to ludzie osiągają same sukcesy, jak zmieniają swoje życie na lepsze. Zmieniają pracę, zostają milionerami albo wyjeżdżają na drugi koniec świata i żyją z widokiem na ocean. Zazdrość nas przepełnia, oglądamy to z filiżanką kawy marząc, aby być na ich miejscu. Jeśli uważasz, że tylko takie posty powinny się pojawiać w sieci i masz wystarczająco swoich problemów, aby czytać o gorszych chwilach innych osób to proszę Cię, skończ czytać ten post w tym momencie. Dziękuje, że i tak poświęciłeś te kilka chwil na przeczytanie tych dwóch akapitów. Do zobaczenia w kolejnym tekście.

Jeśli jednak wiesz, że rzeczywistość nie składa się z samych obrazków z pocztówek to przygotuj się na słodko-gorzkie podsumowanie. W ostatniej części dowiesz się co czeka Cię tutaj w nowym roku.

Praca i programowanie

W tym roku praktycznie nie programowałam, może trochę pod koniec. Na szczęście, ponieważ przypomniałam sobie jak to lubię. Po już ponad roku, odkąd jestem w domu na „urlopie” macierzyńskim uświadomiłam sobie jedną rzecz. Nie chce programować do końca życia. Lubię to robić, ale nie wyobrażam sobie siebie siedzącej przed komputerem w wieku 60 lat i piszącej kolejne linie kodu. Mam duże doświadczenie w IT i chcę je wykorzystać w inny sposób. Pomieszać go trochę z rozwojem kompetencji miękkich i zarządzania, ale o tym w drugiej części tekstu.

Praca w tym roku była dla mnie na drugim planie. Trochę przedefiniowałam sobie również znaczenie tego słowa. Zdecydowanie nie jest to już dla mnie chodzenie na 8h do biura i siedzenie przed komputerem. Pierwszy czynnik, który na to wpłynął to oczywiście pandemia. Drugi to to, że ten rok spędziłabym tak czy siak w domu z dzieckiem, ale że nie jestem typem kobiety, którą zadowala bycie mamą na full time, robiłam wiele innych rzeczy zawodowych m.in. dołączyłam do zespołu Pani Swojego Czasu czyli Gangu PSC. Dzięki temu cały czas pracowałam w tzw. zawodzie, a że lubię swoją pracę to dawało mi to dużą satysfakcję.

Blog i social media

Bardzo ważnym elementem mojego życia w tym roku stał się blog, który pochłaniał kilka godzin z mojego dnia. Przyniosło to jednak bardzo dobre efekty. W ramach PzK wypuściłam pierwszy produkt, czyli kurs online, który fajnie się sprzedał i przyniósł dodatkowy dochód. Do tego blog stał się rozpoznawalny i przyciąga coraz więcej czytelników. Niezmiernie mnie to cieszy.

Po godzinach

Po godzinach wydarzyła się cała rewolucja, czyli dziecko. Wszystko wywróciło się do góry nogami. Pomogło mi to jednocześnie lepiej poznać siebie i przedefiniować co jest dla mnie ważne. Może teraz pomyślisz, że dostałam pieluszkowego zapalenia mózgu i tylko macierzyństwo mi w głowie, a blog zmienia tematykę na parentingową. Rozczaruję Cię, nic z tych rzeczy. Nie widzę oczywiście nic złego w tym, że niektóre kobiety stają się mami na pełen etat. Ja przekonałam się, że nie jestem jedną z nich, Potrzebuję pracy do życia i choć kocham swoje dziecko najbardziej na świecie to dla zdrowia psychicznego muszę się chociaż na chwilę zamknąć w pokoju z komputerem i programować / pisać / konfigurować / projektować – cokolwiek.

Drugim i trzecim wydarzeniem, obok którego nie mogę przejść obojętnie, podsumowując ten rok, to śmierć moich babci. Jedna zmarła dzień przed moim porodem, druga niecałe pół roku później. Obie były mi bardzo bliskie. Jedna szczególnie. To ona mnie wychowała, była zawsze przy mnie, broniła przed całym światem, wspierała, wysłuchała, ratowała z opresji. Była fundamentem mojego życia, ostoją i najlepszą przyjaciółką. Po tym wydarzeniu nie mogę się pozbierać do dzisiaj i pewnie jeszcze długo nie będę potrafić. Niestety wchodzę w ten nowy rok w kawałkach, z których musze się emocjonalnie poskładać na nowo. Problem w tym, że nie wiem jak.

</2020>

<2021>

Akcja #onelittleword

Na ten rok wybrałam słowo LESS. Dlaczego? Odpowiedź jest dość oczywista. Po prostu musze odpocząć. Może Cię to dziwi, dlaczego po roku, w którym świat się zatrzymał, wszystko zwolniło, ja chcę odpoczywać. Sęk w tym, że nie wszystko zwolniło, a przeniosło się do internetu. Co oznaczało sporo nowych wyzwań i dużo pracy. Cieszyło mnie to, ale równocześnie wykończyło. Przez wiele lat planowałam, że jak będę kiedyś w ciąży to przyłożę się do pracy nad blogiem, rozwinę go i może nie będę musiała po macierzyńskim wracać na przysłowiowy etat. Jestem z siebie ogromnie dumna, ponieważ wykonałam ten plan w 100%. A życie jak to życie potoczyło się tak jak chciałam, choć moje plany zinterpretowało po swojemu.

Plany blogowe i zawodowe

Zacznę może od zawodowych, ponieważ one determinują też plany blogowe. Przede wszystkim w tym roku wracam do pracy. Całkowicie nie tak jak planowałam rok temu.

W bloga włożyłam masę pracy, wypuściłam swój pierwszy płatny produkt, nauczyłam się bardzo wiele o aspektach blogowania. Blog zaczął przynosić dobre dochody. Teraz powoli kończy się mój urlop macierzyński i przychodzi czas na podjęcie ostatniej decyzji z mojego planu, czyli powrotu na etat. Moja decyzja brzmi: wracam!

No ale jak to, skoro nie chciałam? A tak to! Wracam na etat, który ma niewiele wspólnego z etatem o jakim myślisz. Tak, będę pracować u kogoś.

Po pierwsze przez ten rok zrozumiałam, że nie chce mi się użerać z klientami, za dużo energii mnie to kosztuje. Po drugie przez ten rok zmieniło się moje życiowe „Dlaczego”. Teraz przychodzi czas, w którym mogę spełniać marzenia, jednocześnie pracować tak jak chcę na etacie, a nie u byle kogo, ale u Oli – Pani Swojego Czasu.

Plany prywatne

To właśnie tej sferze chcę poświęcić w tym roku najwięcej czasu. Znaleźć swój życiowy balans. Wrócić do żywych po ciężkich przeżyciach. Zacząć czytać książki, które tak kiedyś kochałam. Podróżować, zwiedzać świat. Wybudować nasz wymarzony dom (choć to na pewno nie plan tylko na 2021). Piec chleb, gotować, szydełkować i oglądać seriale. Przez kilka lat zaniedbywałam siebie. Nie szanowałam własnego czasu i życia sądząc, że każda minuta musi być produktywna. Teraz mój cel to uwierzyć, że nie musi.

</2021>

To już tyle w temacie podsumowań i celów. W sumie to takich celów z prawdziwego zdarzenia – mierzalnych i jasno określonych nie znajdziesz. Całkiem świadomie. Muszę popracować nad swoją elastycznością, ale kierunku nie stracę, ponieważ mam swoje drogowskazy. A Ty co planujesz? Gdzie dążysz w przyszłym roku?

Zgarnij darmowy ebook i cotygodniową dawkę wiedzy

.
Magdalena Limanówka-Kuciel
magdalena@panizkomputerem.pl

Jestem programistką, która lubi mieć ręce pełne roboty. Do życia potrzebuje komputera z internetem i kubka gorącej kawy. Więcej na stronie o mnie.